Zapraszamy na najnowszy odcinek podcastu "Allegro ma non troppo, czyli godzina z Jackiem", w którym gościł Jacek Dubois, prawnik, pisarz i adwokat, wiceprzewodniczący Trybunału Stanu.
– W normalnym sądzie teoretycznie powinno wystarczyć popełnienie czynu zabronionego i trafia się pod sądu. Natomiast z Trybunałem Stanu jest troszkę inaczej, bo tutaj Sejm musi wyrazić zgodę na pociągnięcie kogoś do odpowiedzialności i tu się zaczynają schody – tłumaczy sędzia.
Jacek Pałasiński dopytał swojego gościa, ile zarabia w Trybunale Stanu, skoro ten nie zajmuje się obecnie żadną sprawą. Ten odparł, że... nic.
– Jest to funkcja tytularna, to znaczy, że nie ma żadnego stałego wynagrodzenia. A więc te wszystkie ciepłe słowa, które dostaję, na przykład – "Ty darmozjadzie z Trybunału Stanu" – są o tyle nieuzasadnione, że tutaj nie pobiera się wynagrodzenia. Dopiero w momencie, kiedy wpływa konkretna sprawa, sędziowie dostają dietę za dzień sesyjny. To jest oczywiście bardzo wielki zaszczyt być w tym gremium, ale nie jest to połączone z apanażami – podkreślił Jacek Dubois.
(fot. William Cho/redakcja naTemat)
Subskrybuj nasz kanał ► https://bit.ly/naTemat_subskrybuj
Odwiedź naszą stronę ► https://natemat.pl/
Obserwuj nas na Instagramie ► https://www.instagram.com/natematpl/
Twitter ► https://twitter.com/natematpl